![]() |
| zdjęcia nadesłane przez Katarzynę D. |
Wypłynęły do sieci kolejne doniesienia o nowej sympatii Benedicta. Jak wiadomo nie wszystko, co pisza w prasie musi być prawdą (poza naszym dziennikiem oczywiście - tu jest sama prawda), dlatego spytaliśmy naszej ekspertki Marty W. co o tym sądzi.
Ekspertka: Zaczęłam analizować te zdjęcia. I wnioski są następującej treści: Relacja Benedicta z ową istotą płci przeciwnej nie jest długotrwała. Tzn. więcej niż prawdopodobnym jest przypuszczenie, iż ww osoby nie znały się wcześniej lub znają się dosyć słabo. Świadczy o tym zachowywanie możliwe dużego dystansu fizycznego i wzajemne respektowanie osobistej przestrzeni. Dowodem jest pierwsze zdjęcie. Drugie, wydaje się obalać powyższą tezę, jednak istnieją silne przesłanki wskazujące na to, iż nie jest to słuszne myślenie. Bliskość, jaką prezentują dwie osoby widoczne na powyższej fotografii, świadczy jedynie o zachowywaniu norm kulturowych i zasad savoir vivru podczas czynności zwanej popularnie rozmową.
Jak widać nie ma się czym przejmować, a nawet jeśli coś jest na rzeczy to trzeba pamiętać, że w kupie siła, a Harem to taka nasza kupa... psychofanek.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz